Druga połowa lat 60.

herbZapraszamy do przeczytania kolejnej części wspomnień o historii Hutnika Warszawa. Ostatni artykuł zakończyliśmy na sezonie 1965/66, gdy pomiędzy II ligą a Ligami Okręgowymi utworzono Klasę Międzywojewódzką. Hutnik zajął ósme miejsce i spadł do Ligi Okręgowej, czyli występował w lidze o tej samej nazwie co dotychczas, ale poziom niżej.

Do końca lat 60. Hutnik co sezon utrzymywał się w pierwszej połowie tabeli. Podobnie jak w poprzedniej części, tak i teraz w historii towarzyszyć nam będzie Krzysztof Branicki, który opowiada o wszelkich aspektach z życia klubu.

– Oprócz gry, to większość z nas pracowała w hutnictwie. Mieliśmy średnie wykształcenie, ale nie w kierunku hutniczym. Dlatego uzupełnialiśmy wykształcenie. Na przykład ja uzyskałem tytuł technik metalurg, specjalność walcownictwo. Byli też stalownicy.

Były piłkarz Hutnika opowiada również o sobie w kontekście umiejętności sportowych.

– Byłem napastnikiem. Koledzy wypatrzyli we mnie łatwość zdobywania goli, szczególnie Staszek Kamiński i Wojtek Zabłocki. Zabłocki grał na stoperze. Zawsze mi mówił, że jak on ma piłkę, to ja mam czekać już pod bramką. Dogrywał mi takie piłki, że zdobywałem w meczach dwa, trzy gole.

Hutnicy, oprócz gry w piłkę, utrzymywali wzajemne relacje, a sam zespół duży nacisk kładł na wartości rodzinne. W poprzedniej części Pan Branicki wspominał, że na mecze wyjazdowe autokarem jeździły całe rodziny.

– W moim Hutniku, w którym grałem jako zawodnik, tworzyliśmy jedną wielką rodzinę. Do tego stopnia, że służyliśmy sobie pomocą i radą w każdej sprawie. Wspomniałem już, że bardzo często korzystałem z podań Wojtka Zabłockiego i Staszka Kamińskiego. W 1967 roku urodził mi się syn, to dałem mu na imię Wojciech po Wojtku Zabłockim, a Staszek był ojcem chrzestnym.

W sezonie 1966/67 awans uzyskał AZS AWF Warszawa, a Hutnik zajął piąte miejsce.

– Jak na nasze możliwości, to zajęliśmy dobre miejsce. Trenerem wówczas był Stanisław Woźniak. Od początku głównym pretendentem do awansu była drużyna prowadzona przez Andrzeja Strejlaua, czyli AZS AWF Warszawa. To był chyba jeden z lepszych zespołów w historii AWF-u. W bramce grał Jacek Kurowski, na prawej obronie Janek Samek, para stoperów Poniedziałek i Dziedzic, lewa obrona Wasilewski. W pomocy Geszke, Szarama, Pyrdoł. W ataku grał Jagusiński, Panek i Brożyniak. Ta drużyna utkwiła mi w pamięci, bo naprawdę był to bardzo dobry zespół. AWF na swoim boisku wygrał w ostatniej kolejce z Mazurem Karczew i awansował wyżej – opowiada Branicki.

W następnym sezonie 1967/1968 bielański klub zakończył rozgrywki na siódmej pozycji. Do III ligi awansował Ursus Warszawa.

– Od sezonu 1967/1968 naszym trenerem był Bolesław Popiołek. Doskonały trener i pedagog. Miał dobrą komunikację z zawodnikami. Przed sezonem byliśmy na obozie w Lidzbarku. Osiągane przez nas wyniki były w miarę dobre. Jednak w Hutniku nigdy nie mówiło się, żeby awansować bardzo wysoko, bo nie mieliśmy obiektu. Obiekt był w planie, ale o awansie raczej nie mówiono. Skoncentrowaliśmy się na tym, żeby dobrze grać, a ponadto być dobrym w pracy i uzupełniać wykształcenie. Wpajano nam zawsze, żeby łączyć te elementy.

W sezonie 1968/1969 klub z Bielan zajął czwarte miejsce. Awans uzyskał Mazur Karczew. W następnych rozgrywkach Hutnik był trzeci, a pierwszą lokatę wywalczyła Wisła Płock. Jak opowiada Krzysztof Branicki, był to zasłużony awans: – Wisła Płock miała dobrą ekipę. Między innymi bramkarz Leszek Działakowski, który przez jakiś czas grał w Legii Warszawa. To była drużyna, która na pewno zasłużenie awansowała.

Podsumowując dekadę lat 60. wspólnie z Panem Krzysztofem Branickim postanowiliśmy przedstawić kibicom najlepszą jedenastkę tej dekady.

jedenastka 60

Kapitanem zespołu był Wojciech Zabłocki, wicekapitanem Stanisław Kamiński, a trzeci w hierarchii był Krzysztof Branicki. Kilku zawodników to wychowankowie Polonii Warszawa: Jerzy Grom, Zabłocki, Kazimierz Orłowski i Adam Tarkowski. Grom grał również w Włókniarzu Łódź, Zabłocki w Unii Lublin. Benedykt Witczak i Zygfryd Rogulski to wychowankowie Marymontu Warszawa. Stanisław Kamiński grał również w Sandecji Nowy Sącz, miał także występy w juniorskiej reprezentacji Polski. Trener dekady wybraliśmy Edwarda Brzozowskiego, doświadczonego szkoleniowca, byłego trenera Polonii, Gwardii Warszawa, Odry Opole, Polonii Bytom, Arkonii Szczecin i Pogoni Szczecin.

blog comments powered by Disqus
blog comments powered by Disqus